spa Marena Miedzywodzie oferta masazy tajskich stemplami ziolowymi, tajski masaz stop

Spa Marena Międzywodzie tajskie zabiegi masażu

W ostatnich tygodniach Spa Marena z Międzywodzia wzbogaciła sie o nowe zabiegi orientalne z Tajlandii: tajski masaż stemplami ziołowymi i tajski masaż stóp. Są to unikalne w Polsce zabiegi, które mają działanie również lecznicze, jak na spa medyczne przystało http://marenaspa.pl zdecydowala sie je wprowadzic.

Co równie ważne, zabiegi te są wykonywane na oryginalnych, tajskich produktach do masażu, a nie z pomocą ich krajowych alternatyw.

Zabiegi zostały wprowadzone na miejsce równie skutecznych masaży mongolskich, które były tu oferowane wcześniej, ale z powodu odejscia z pracy masażystki, zostały one wycofane z oferty. Teraz zabiegi oferują lokalni masażysci.

W przyszłym roku Spa planuje wprowadzić również tradycyjny masaż tajski, a te dwa już wprowadzone zabiegi traktuje jako sprawdzenie rynku klientów i rozkręcenie zainteresowania tą linią Spa.

Przy okazji pobytu w Marenie czy w Międzywodziu, warto wpaść i sprawdzić na sobie jakość tych masaży.

Zarówno usługę, jak i personel, oceniam na wysokim poziomie i polecam wszystkim miłośnikom masażu i zdrowego stylu życia.

http://massagethai.info

Continue Reading Add comment  Tagged:  listopad 22, 2011

masazysta schizofrenik, kucharz niewidomy – rehabilitacja niepelnosprawnych kurs szkoleniowy masazu tajskiego

artykul o nowym miejscu rehabilitacji niepelnosprawnych.

wyborcza bielsko biala
http://miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,7070677,Niepelnosprawni_kucharze__masazysci__bufetowi.html

Gości wita recepcjonista na wózku inwalidzkim. Świetny masaż to zasługa schizofrenika, a w kuchni pracuje osoba niedowidząca. Obsługę nowego ośrodka wypoczynkowego w Lalikach stanowią niepełnosprawni.

Placówka, która przed kilkoma dniami została otwarta w Lalikach na pograniczu polsko-słowackim, jest pierwszą tego typu w województwie śląskim. Jej nazwa brzmi dość skomplikowanie. To Zakład Aktywności Zawodowej – Ośrodek Rehabilitacyjno-Szkoleniowo-Wypoczynkowy “Laliki”. Jednak dla zwykłego gościa pachnący nowością obiekt jest po prostu przyjemnym hotelem. Jedyną różnicą jest to, że jego obsługę stanowią w większości osoby niepełnosprawne.

- Zadaniem Zakładów Aktywności Zawodowej jest rehabilitacja osób niepełnosprawnych i przywracanie ich na otwarty rynek pracy. Ludzie, którzy do tej pory głównie siedzieli w domach, uczą się nowych zawodów i mają szanse na normalne funkcjonowanie – wyjaśnia Jan Chmiel, dyrektor Bielskiego Stowarzyszenia Artystycznego “Teatr Grodzki”, które uruchomiło ośrodek w Lalikach. Stowarzyszenie od lat zajmuje się ludźmi zagrożonymi społecznym wykluczeniem, w tym niepełnosprawnymi fizycznie i umysłowo. W Bielsku prowadzi już jeden ZAZ – drukarnię i introligatornię.

Badania prowadzone na terenie Żywiecczyzny wykazały, że jest potrzeba stworzenia tam takiego zakładu. Dzięki 6-milionowej dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zaadaptowano do nowych funkcji budynek niewykończonej szkoły. Jest w nim 21 eleganckich pokoi hotelowych, sale konferencyjne, jadalnia, zaplecze rehabilitacyjne i odnowa biologiczna. Wypoczywać może tu 60 gości.

Aż 22 osoby z obsługi to niepełnosprawni. Zajmują stanowiska pomocy kuchennych, pokojówek, recepcjonistów, rehabilitantów. Pracują na dwie zmiany, a do zakładu są dowożeni busami. Mają rozmaite schorzenia. Recepcjonista i obsługa bufetu jeździ na wózku inwalidzkim, pomocnik kuchenny niedowidzi, wśród masażystów jest chory na schizofrenię i osoba po chorobie Heinego-Medina. – Jest z nimi dobry kontakt, bardzo się starają – mówi Łukasz Krysta, instruktor-rehabilitant.

Michał Szczotka jest dowożony do pracy z niedalekiej Soli. Ma 20 lat i jest to jego pierwsza praca. W ośrodku jest pokojowym. – Moim zadaniem jest sprzątanie pokoi, zmiana pościeli. Podoba mi się tutaj. Jestem zadowolony, bo wcześniej siedziałem w domu – opowiada Michał.

Continue Reading 2 comments maj 19, 2011

masaz tajski dla dzieci, kursy masazu tajskiego warszawa

artykul agencji promocyjnej dla nieistniejacego juz gabinetu masazu tajskiego Tamarind we wroclawiu. Od tamtego czasu masaz tajski dla dzieci zaczal pojawiac sie w innych gabinetach, od trojmiasta do radomia.

http://jakajestes.pl/zdrowie-mainmenu-66/20-zdrowie-porady/6627-masa-tajski-dla-dzieci-w-salonie-masau-tajskiego-tamarind

W dzisiejszym, zabieganym świecie, rodzice rzadko dysponują odpowiednią ilością czasu dla swoich pociech. Napięty harmonogram opiekunów i presja ze strony otoczenia przekłada się na negatywne samopoczucie dziecka. Dlatego niezmiernie istotne jest, by wygospodarować wpólny czas i poświęcić go jedynie na relaks. Dobrym pomysłem na odpreżenie jest tajski masaż w salonie Tamarind.

Dotyk jest pierwszym zmysłem, dzięki któremu budujemy więź z dzieckiem, jakże ważną od najwcześniejszych chwil życia. Dlatego tak kluczowe dla rozwoju malucha jest bliska więź z rodzicami. Jednym ze sposobów utrwalania takiego kontaktu jest masaż.

Tradycyjny masaż możemy oczywiście wykonywać w domu samodzielnie, np. przed snem dziecka. Jeżeli jednak masaż tajski – to tylko wykonywany w profesjonalnym salonie. Salon Tamarind wprowadził do swojej oferty masaż tajski dla najmłodszych. Ma on nie tylko zbawienny wpływ na rozwój fizyczny dziecka, ale także na jego psychikę.

Pora relaksu

Coraz częściej nasze pociechy mają trudności ze skupieniem uwagi, są niespokojne lub nadpobudliwe. Aby zapobiegać tego typu reakcjom, należy nauczyć dziecko wyciszania się.

Z pomocą przychodzą techniki masażu tajskiego, który działa silnie relaksująco i zmniejsza napięcie psychiczne, bowiem cicha muzyka i kojący zapach olejków sprawiają, że dziecko szybko się rozluźnia. Ze względu na użycie olejków masaż taki jest dla dziecka niezwykle przyjemny. Masaż tajski angażuje całe ciało przy minimalnym wysiłku ze strony osoby masowanej, dlatego jest odpowiednią formą masażu dla malucha.

Można go przeprowadzać już od 8 miesiąca życia, a więc w okresie, kiedy dziecko zaczyna podejmować pierwsze próby samodzielnej aktywności ruchowej. Ważne jest, aby w tym czasie wzmacniane były mięśnie i stawy dziecka. „Naturalne jest, że mamy obawy przed oddaniem pociechy w ręce masażysty, jednak należy tu zaznaczyć, że masaż tajski, wykonywany przez profesjonalistę, jest w pełni bezpieczny dla zdrowia malucha.

Masażysta dostosowuje siłę masażu do wrażliwości dziecka oraz dba o to, by nie doznało podczas zabiegu żadnego urazu. Nie zrobi niczego wbrew woli malca, wręcz przeciwnie – wykwalifikowany masażysta jest wyczulony na potrzeby dziecka, dostosowuje rytm masażu i kolejność wykonywanych ruchów.” – mówi Elżbieta Półtorak, właścicielka salonu masażu tajskiego Tamarind. Nie należy się więc martwić ani o zdrowie malca, ani o jego komfort psychiczny.

Orientalna terapia dla malucha

Masaż tajski dla dzieci ma również szereg właściwości leczniczych. Przede wszystkim, angażując całe ciało, mięśnie układu ruchowego oraz stawy, pozytywnie wpływa na rozwój motoryki młodego człowieka jednocześnie pomagając zlikwidować napięcie mięśniowe.

Uciskowo – rozciągająca specyfika masażu tajskiego poprawia krążenie krwi i limfy oraz dotlenia wszystkie części ciała. „Ta forma masażu ułatwia trawienie oraz perystaltykę jelit, przynosząc ulgę w bolesnych i nieprzyjemnych kolkach, które są zmorą zarówno dziecka, jak i rodziców. Masaż tajski znajduje także zastosowanie w procesie leczenia krzywicy rączek i nóżek, która nieleczona może doprowadzić do szeregu schorzeń.

Tajski masaż dla dzieci jest również polecany jako forma rehabilitacji po wszelkiego rodzaju urazach i może być z powodzeniem wykorzystywany jako terapia uzupełniająca.” – mówi Elżbieta Półtorak, właścicielka salonu masażu tajskiego Tamarind.

W salonie Tamarind pracują wykwalifikowane masażystki posiadające 10 – letnie doświadczenie w masowaniu dzieci, dzięki czemu możemy być pewni, że nasze pociechy są w dobrych rękach. Oczywiście można towarzyszyć dziecku lub wspólnie z nim korzystać z chwili relaksu, poddając się również masażowi, co zapewnia komfort i poczucie bezpieczeństwa, zarówno rodzicom, jak i dziecku.

Continue Reading 1 comment maj 19, 2011

tajskie spa, wszechstronna uczta kursy masazy tajskich gabinet studio

[url]http://www.forbes.pl/styl-zycia/artykul/podroze/tajskie-spa-wszechstronna-uczta,2933,1[/url]

Mikołaj Jeżak, autor jest partnerem i dyrektorem zarządzającym w 5 Stars Club Business Travel

Wizyty w tajskich ośrodkach urody często ocierają się o mistycyzm. Aura niewyobrażalnego spokoju, duch filozofii buddyjskiej niczym mgiełka unoszą się nad obiektami SPA, w których zregenerujemy zarówno ciało, jak i umysł

Przy wejściu wita nas nastrojowa muzyka. Od uśmiechniętej uroczej Tajki otrzymujemy klapki, elegancki szlafrok i jednorazową bieliznę. W powietrzu unosi się aura spokoju, charakterystyczna dla buddyzmu theravada, dominującego na Cejlonie. Po kąpieli w basenie i degustacji herbaty z tamaryndu jesteśmy gotowi na atrakcje SPA. Tajowie uczynili ze SPA sztukę. Każda wizyta w dobrym obiekcie jest ucztą dla ciała, spokojem dla ducha.

Pierwsze SPA w Tajlandii powstały w połowie lat 80. Na początku większość z nich znajdowała się głównie w luksusowych pięciogwiazdkowych hotelach, bo na świecie panowała wówczas moda na wakacje w Tajlandii, a wypoczynek w SPA był synonimem luksusu. W drugiej połowie lat 90. ośrodki SPA niczym grzyby po deszczu zaczęły powstawać w Azji Południowo-Wschodniej. Niemal na każdym rogu ulicy; czy to w wielkich miastach, czy na prowincji można było znaleźć zabiegi SPA pozwalające na natychmiastową regenerację.

Szybko okazało się, że koncepcja rozwoju właśnie tego segmentu turystyki może przynieść krajowi duże zyski i sprawić, że goście, którzy już raz wybrali Bangkok, Phuket czy Hua Hin, powrócą do Tajlandii jeszcze nieraz. Bo to kraj stworzony do tego typu usług. Chodzi o legendarną tajską gościnność, serdeczny sposób bycia i uśmiech, który towarzyszy Tajom na co dzień, wysoką kulturę obsługi klienta i pracowitość. Trzeba jeszcze dodać wspaniały klimat, ciekawą lokalną architekturę, umiejętność dbania o szczegół oraz konkurencyjne ceny.

Nic dziwnego, że dziś tajskie SPA to prawdziwy przemysł. Poza turystami zagranicznymi (obecnie stanowią ok. 70 proc. klienteli SPA w Tajlandii) ta formuła spędzania wolnego czasu przyjęła się również wśród Tajów. Z pewnością do takiego boomu na SPA przyczynił się szybki rozwój tajskich miast oraz potężne zanieczyszczenie powietrza, szczególnie w stolicy.

Zmienił się także tryb życia i odżywiania młodego tajskiego pokolenia. Tygrysy azjatyckie po prostu zaczęły się dusić. Społeczeństwo przyzwyczajone do spokoju, wiejskiego trybu życia w ciągu kilku lat odnotowywało wzrost produktu krajowego brutto o kilkanaście procent. Zwykli ludzie potrzebowali oddechu. Jednym ze sposobów na znalezienie równowagi duchowej i fizycznej stały się częste i krótkie wizyty w ośrodkach SPA.

Jeszcze kilka lat temu specjaliści nie wróżyli tak spektakularnego sukcesu rozbudowanym salonom masażu. Od 2002 roku liczba nowo otwartych obiektów SPA w Tajlandii jednak się podwoiła. W roku 2002 tajskie SPA odwiedziło 3,3 mln osób, a w 2008 r. już 6 milionów. Singapurska spółka Intelligent Spas podaje, że do grudnia 2009 r. w Tajlandii działało 745 oficjalnie zarejestrowanych ośrodków SPA. Szacuje się, że wygenerowały one przychody rzędu 275 mln dolarów. Spośród 300 najlepszych w 2009 r. SPA na świecie aż 28 tajskich otrzymało prestiżowe nagrody od międzynarodowych instytucji zdrowia i urody.

Eksperci najlepiej ocenili obiekty chińskie, singapurskie i właśnie tajskie. Trzy z nich otrzymały złote medale w swoich kategoriach. Wśród laureatów pojawiły się również obiekty z egzotycznych zakątków Buthanu czy Kambodży.

Tajlandia zbiera owoce działań rządowych z lat 90., gdy intensywnie promowano ideę SPA. Na międzynarodowych konferencjach goście zapraszani byli na seanse SPA, sponsorowano ze środków rządowych szkolenia nowej kadry masażystów i terapeutów, przywrócono do życia tradycyjną historyczną szkołę tajskiego masażu. Ponadto ideę Sanare Per Aquam spopularyzowały również światowe gwiazdy muzyki pop, kina czy znane modelki.

Do Chiva-Som, jednego z najbardziej znanych luksusowych kompleksów SPA w Azji, przyjeżdżają np. Victoria i David Beckham i Kate Moss. Tygodniowy pobyt w takim kurorcie to wydatek rzędu 35 tys. zł za osobę na tydzień. Do dyspozycji gości, oprócz bajecznego apartamentu, są m.in. prywatny terapeuta, dietetyk i seria zabiegów. A jest z czego wybierać. Jak żadne inne SPA w regionie, ośrodek Chiva-Som w Hua Hin może się pochwalić możliwością przeprowadzenia ponad 100 różnych zabiegów. Co ważne, nie trzeba wydawać fortuny, by poczuć się jak nowo narodzony.

W niektórych SPA koszt kilkugodzinnego zabiegu porównywalny jest z dwudaniowym obiadem w przeciętnej warszawskiej restauracji, część obiektów, nawet tych luksusowych, dostępna jest również dla klientów, którzy nie są gośćmi hotelu. Choć zakres możliwych świadczeń i zabiegów rozszerza się z roku na rok, z ankiety przeprowadzonej przez Intelligent Spas w czołowych 159 SPA na świecie wynika, że połowa gości wybiera tylko masaż i cały czas pozostaje on najpopularniejszym zabiegiem także przy konstruowaniu pakietów regeneracyjnych.

Prawie połowa ośrodków SPA w Tajlandii nie oferuje zakwaterowania – są to tak zwane daily SPA. Druga połowa podzielona jest na hotele SPA, SPA destinations i SPA resorts. To kurorty, do których goście, głównie biznesmeni, udają się na trwające minimum sześć dni wakacje.

Jai yin, yin – “spokojnie, wyluzuj”, z pewnością ten zwrot usłyszymy w salonie SPA. Drewniane tekowe łoże z białymi baldachimami, delikatny powiew morskiej bryzy, bambusowe przepierzenia dla stworzenia intymnej atmosfery i lekki, unoszący się w powietrzu zapach migdałowego kadzidła. Wygodnie leżąc na brzuchu, obserwuję ocean, po chwili, zanim na dobre rozpocznie się zamówiony zabieg, odpływam. Aby tak się poczuć, nie trzeba wcale jechać nad morze ani w góry. Blisko 30 proc. wszystkich tajskich ośrodków SPA znajduje się właśnie w centrum i na obrzeżach Bangkoku. Ich przepięknie zaprojektowane pomieszczenia sprawiają, że czujemy się jak w naturalnych plenerach.

Spośród tajskich masaży warto wybrać tradycyjny nuad boran. To jedna z najstarszych form masażu, która pojawiła się wraz z buddyzmem w Tajlandii 2500 lat temu. Technikę sprowadził tu Jivaka Kumar Bhacca, żyjący w czasach Buddy osobisty lekarz jednego z królów tajskich. Przyjaźnił się podobno z samym Buddą, służąc poradami medycznymi wielu buddyjskim mnichom.

Swego czasu antyczna stolica tajskiego państwa – Ayuthaya – była skarbnicą wiedzy o ówczesnych szkołach masażu. Niestety, podczas najazdu birmańskiej armii większość bezcennych tekstów została spalona. Jednym z ocalałych dokumentów była 60-stronicowa księga masażu tajskiego przechowywana obecnie przy ołtarzu w Wat Pho, jednej ze znanych buddyjskich świątyń. Oprócz tajskiego masażu tradycyjnego, gwarantowanego właściwie w każdym ośrodku, prawie wszystkie SPA oferują aromaterapię, w większości można znaleźć refleksologię oraz liczne terapie oparte na gorących kamieniach czy ciepłym błocie. Koncepcja SPA ewoluuje. Do zabiegów dołącza się obecnie seanse jogi i akupunktury.

Można również skorzystać z techniki masażu tajskiego przed laty przeznaczonego wyłącznie dla członków rodziny królewskiej. Łączy on techniki stosowane w shiatsu, jamu czy akupresurze. W Chiva-Som, jednym z kultowych ośrodków SPA w Tajlandii, prawie 60 proc. gości korzysta z chiva-som massage polegającego na wcieraniu ciepłych olejków. Specjaliści twierdzą, że starsze ośrodki SPA są jak wino. Pracują w nich doświadczeni terapeuci i masażyści. Z roku na rok ich warsztat pracy się doskonali, a zakres usług jest systematycznie powiększany. Ponadto dzięki kilkunastoletniemu doświadczeniu mają zaufaną grupę klientów. Bez nich trudno byłoby rozwijać się nawet najlepszemu SPA.

Doskonałym przykładem jest założona 16 lat temu Oriental SPA w hotelu Mandarin Oriental w Dhara Dhevi. Można się tam dostać tylko drogą wodną, samo SPA mieści się w odrestaurowanym XIX-wiecznym domu zbudowanym z drzewa tekowego. Oferowane tu zabiegi łączą medytację z tradycyjnym masażem. W Oriental wykorzystuje się tylko naturalne olejki, zioła oraz wyciągi owocowo-roślinne opracowywane według własnej formuły ośrodka.

Najlepsze tajskie sieci SPA: Anantara, Angsana, Aman czy Banyan Tree, są znane na całym świecie. Nie znaczy to jednak, że udając się do mniej znanego obiektu, spotka nas rozczarowanie. Poziom oferowanych usług jest podobny, a coraz większa konkurencja wśród ośrodków sprawiła, że nawet najmniejsze SPA mają szeroki wachlarz usług. W końcu Tajlandia to kwintesencja kultury SPA. Buddyjski spokój wprowadzający w odpowiedni nastrój, egzotyczne zapachy, wspaniała architektura, przestrzeń, bujna roślinność i, oczywiście, niezliczone ilości różnorodnych storczyków.

Continue Reading 1 comment maj 19, 2011

moda w spa na egzotyczne masaze z tajlandii, indonezji masaz tajski indonezyjski

http://www.rp.pl/artykul/2,269099.html

Marta Dvořak

Trwa moda na egzotykę w spa. Jej zwolennikom nie wystarczają już jednak orientalne masaże i zabiegi. Liczą się także atmosfera i wystrój miejsca, w którym z nich korzystają.
Specjaliści wróżą, że moda na egzotyczne spa w naszym kraju przyjmie się i rozpowszechni.

Masaż balijski, bambusami, ziołowe łaźnie z Tajlandii, kąpiele kwiatowe, pobyt w łaźni Buddy… Często klienci decydują się na takie zabiegi w spa po powrocie z wakacji. Szukają nie tylko konkretnego zabiegu, ale także chcą odnaleźć w zimowe dni wakacyjny nastrój. Teraz więc w pomieszczeniach spa dominują ciepłe barwy, orientalne ozdoby, świeczki i kadzidełka.

– Na rynku dostępne są rozmaite rodzaje zabiegów, także orientalnych. Moda na nie przemija i powraca – opowiada Marzena Jurczenia, masażystka z 13-letnim doświadczeniem i kierowniczka działu pielęgnacji ciała w wyspecjalizowanym w Oriencie ośrodku Dotyk Spa w Warszawie.

– Ale rośnie popularność egzotycznych ośrodków spa, bo nie ustaje zainteresowanie klientów egzotyką. Nasi goście są coraz bardziej wybredni. Rzadko wystarczają im już same zabiegi, zwracają też uwagę na otoczenie: światło, muzykę, zapach, nastrój, wnętrze i wykorzystywane w danym ośrodku kosmetyki.

Po orientalne preparaty chętnie sięga także personel krakowskiej Farmona Wellness & Spa, producenta kosmetyków naturalnych. Specjaliści korzystają z produktów często kupowanych na targach w Indonezji i Tajlandii. – I tak na przykład rozgrzewająca maska Boreh stosowana jest do dziś przez rolników brodzących całymi dniami po polach ryżowych, cierpiących na bóle stawów i reumatyzm – opowiada Małgorzata Waliczek, dyrektor rozwoju i marketingu Farmona Wellness & Spa. I dodaje, że od niedawna w tym ośrodku korzystać można z jedynej w Polsce tajskiej łaźni ziołowej, a wśród klientów sporym zainteresowaniem cieszą się orientalne masaże, balijskie rytuały piękna oraz zabiegi z Królestwa Lanna.

Dla ciała i duszy

Klienci świadomie wybierają orientalne spa, wiedzą bowiem, że w tego typu ośrodkach ważna jest, charakterystyczna dla filozofii i medycyny Wschodu, wiara, że ciało i umysł stanowią całość. Przychodzą więc z przekonaniem, że azjatyckie rytuały upiększające oraz masaże wpłyną nie tylko na urodę i kondycję fizyczną, ale też ułatwią odzyskanie równowagi wewnętrznej, osłabią stres i uczucie zmęczenia.

Marzena Jurczenia przypomina o ważnej zasadzie, bez przestrzegania której pobyt w egzotycznym spa może się okazać mniej owocny, niż się spodziewaliśmy: – Liczą się cisza, spokój. Słowa są zbędne. Dlatego nie rozmawia się podczas zabiegów – podkreśla.

Na czym to polega

Egzotycznie nie zawsze jednak oznacza odprężająco i sennie. Masaż tajski, zwany jogą dla leniwych, bywa nawet bolesny. Masowana osoba układana jest w różnych pozycjach. – Początkowo intensywny masaż balijski miał przynosić ulgę tamtejszym rolnikom. Z czasem, dostosowywany do potrzeb turystów, ewoluował w kierunku masażu relaksacyjnego. – Wykorzystuje się w nim uciskanie dłońmi, rozcieranie skóry, elementy jogi i stymulację punktów refleksyjnych, dużo uwagi poświęca się masażowi głowy, twarzy i stóp. Relaksuje i wzmacnia układ odpornościowy, łagodzi ból i napięcie – opowiada Małgorzata Waliczek.

Jakie więc masaże i rytuały wybrać, na jakie zabiegi pielęgnacyjne się zdecydować? Niezorientowani zawsze mogą liczyć na pomoc i radę personelu. – W dobrym spa recepcjonistki powinny umieć opowiedzieć o każdym z zabiegów. One lub masażystki określą, czy masaż może być bolesny dla klienta, doradzić niezdecydowanym – twierdzi Marzena Jurczenia.

W rękach fachowców

W coraz liczniej otwieranych w Polsce orientalnych spa pracują zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. Oceną ich fachowości zająć się mogą jedynie klienci oraz kierownictwo, o ile zależy mu na dobrej opinii firmy. – W Polsce nie ma żadnych systemów certyfikacji pracy masażysty. Weryfikacja umiejętności pracowników zależy wyłącznie od kierownictwa ośrodka spa – przyznaje Marzena Jurczenia.

– Ja sama, wybierając pracowników spośród kilkuset zainteresowanych, szukałam takich, którzy skończyli szkołę albo studium dla fizjoterapeutów, a nie tylko kursy masażu. Wielu technik muszą się jednak nauczyć podczas szkoleń, a te są dość drogie. Koszt pojedynczego szkolenia to ok. 4 tys. zł, w dobrze wyszkolonego pracownika trzeba zainwestować 10 – 25 tys. rocznie – opowiada.

Farmona stawia na specjalistów ze Wschodu. – Rekrutacją pracowników zajmuje się nasz trener, mieszkający na stałe w Indonezji, posiadający umiejętności i wykształcenie w tym kierunku. Terapeutki z Tajlandii to absolwentki słynnej szkoły masażu w świątyni Wat Po, w której uczą się przez dwa lata nie tylko technik masażu, ale również filozofii i medycyny. Terapeuci z wyspy Bali skończyli prestiżowe indonezyjskie szkoły masażu i kursy – wylicza Małgorzata Waliczek.

Specjaliści wróżą, że moda na egzotyczne spa w naszym kraju przyjmie się i rozpowszechni. Wprawdzie alternatywą dla orientalnych centrów mogłyby być np. spa japońskie, chińskie albo popularne w Rosji tzw. spa słowiańskie, ale… – Polacy bardziej zainteresowani są pobytem w ośrodku, gdzie mogą liczyć na balijski masaż lub zabiegi, które zapamiętali ze słonecznych wakacji w Tajlandii i gdzie odnajdą ten sam wakacyjny nastrój – twierdzi Marzena Jurczenia.

– Popularności orientalnego spa sprzyjać może kryzys: zamiast kolejnego wyjazdu na Bali klienci będą musieli zadowolić się wspomnieniami, szukać ich w nastrojowym, klimatycznym zakątku – dodaje.

Continue Reading 1 comment maj 19, 2011

opinie o kursach masazu tajskiego warszawa

Uczestniczyłem w kursie masażu tajskiego podstawowego i zaawansowanego oraz kursie masażu indonezyjskiego na ul. Krolewskiej w Krakowie. Na każdym panowała miła i przyjazna atmosfera. Kanya zawsze służyła radą i pomocą. Wiele elementów, których uczyłem się na kursach, wykorzystuję w codziennej pracy. Przemek B. niedowidzacy technik masazysta po Szkole krakowskiej
***
Dziękuje za bardzo dobry kurs masażu tajskiego. Miałem wiele zabiegów tajskiego na całym świecie, również od nauczycieli masażu – u Kanyi czuć nie tylko profesjonalizm technik, ale “ręce z powołaniem”, każdy dotyk ma cel i czuć jego efekt. Kanya bardzo dobrze uczy masażu tajskiego, ma żadko spotykany dar.

W czasie masażu czuje się emanujacy z niej spokój. Idealnie zgrane nacisk dłoni, ruchy całego ciała i oddech. Tylko sie uczyć od mistrza. Masaż tajski jest zupełnie inny od klasycznego w tym, że oszczędza dłonie masażysty. Moja fascynacja masazem Tajskim jeszcze bardziej sie ugruntowała po kursie zaawansowanym. Kaya pokazała, jak różnymi technikami masazu (stopą, łokciem, przedramieniem) mozna osiągnąć pożadany efekt. Bardziej uświadomiłem sobie jak ważna jest kolejność wykonywania masażu do osiągniecie lepszego efektu.

Kanya zna wiele ciekawych technik masażu, które nie są uczone normalnie w szkolach. Sa one proste i skuteczne, pozwalają bardziej wczuć sie w klimat masazu Tajskiego. Jestem zainteresowany wymiana zabiegow tajskiego b.gornicki@adler.nazwa.pl Bogdan Górnicki, niewidomy amator masażu, Warszawa, kurs masażu tajskiego Kampinos Majówka i kurs zaawansowany siepien 2010

****
Tajski różni się od masażu klasycznego tym, że przy tym pierwszym masażysta musi się dużo nagimnastykować, technika ta wymaga od niego dużo więcej ruchu. Pacjentem też trzeba dużo więcej poruszać! Kanya każdy ruch opisywała, dokładnie mówiła jak trzymać palce. Dużo lepiej mi się pracowało po godzinach, gdy już wszyscy się rozeszli i zostałem tylko ja z Mariuszem, Kasią i Kanyą, bo wtedy był wreszcie spokoj. Tomasz Marciniak technik masażysta głuchoniewidomy Rawicz
***

Spokojna pani Kanya, cicho mówi, jest nieco tajemnicza, bardzo łagodna w ruchach, nie złości sie jak my z gatunku: cholera, już ci trzy razy mówiłem, ile będę powtarzał. Cierpliwie, spokojnie, raz, drugi, trzeci, aż pojął kursant. W tym momencie już wiedziałem, że warto było tu być. Byłem pewien, że mnie tu nie ominie wiedza. Krzysztofa Gaj technik masażysta głuchoniewidomy z Krakowa

***

Na szkolenie przyjechałam, bo chciałam podwyższyć swoje kwalifikacje zawodowe, a o tajskim tylko czytałam wcześniej w Internecie. To jednak nie to samo, co poznać technikę na żywo. Podczas szkolenia najbardziej podobało mi się to, że instruktorka każdy kolejny etap masażu pokazywała każdemu masażyście indywidualnie, wykonując go po prostu na nim.

Mogliśmy poczuć, jak ważne jest ciepło jej dłoni i jaka powinna być siła nacisku. Kanya wyczuła też chyba, że moje mięśnie były spięte, więc wykonała na mnie dodatkowo masaż – chodząc po moich udach! To zapamiętam najbardziej! Było to mocne ugniatanie, a czułam to najpierw jako mocne ukłucie, które chwilę później powoli się rozchodziło.

Na pewno wykorzystam elementy tej techniki! Myślę, że klienci też będą tym zaciekawieni i będą przychodzili. A masaż tajski może im pomóc, gdyż pozwala on poruszyć organizm do tego, żeby sam zaczął się regulować. Danuta Gronowicz technik masażystka głuchoniewidoma ze Szczecina

***
Kursy sa profesjonalne i rzetelnne. Kanya jest świetnym dydaktykiem, cechuje ją cierpliwośc i spokój, doskonale przekazuje wiedzę – mam na myśli szczególnie osoby słabowidzące i niewidome, które są otoczone dobrą opieką. Kanya podchodzi do każdego i pokazuje, aż do skutku. Podczas demonstrowania kolejnych technik każdy może podejść i dotykać rąk prowadzącej.

Nie każdy ma takie doświadczenie i predyspozycje, Kanya robi to perfekcyjnie. Kurs masażu tajskiego i masażu tajskiego stóp jest doskonałym uzupełnieniem pracy z tkankami miękkimi – dużo streczingu i masażu głębokiego. Są to bardzo skuteczne techniki, polecam i zachęcam do ich poznania. Grzegorz Romanowski, przewodniczący Dolnośląskiej Sekcji Niewidomych i Słabowidzących Masażystów i Fizjoterapeutów Polskiego Zwiazku Niewidomych, Wrocław

*****

Sposób prowadzenia zajęć w pełni mi odpowiada. Kanya to życzliwa osoba, umiejąca przekazać wiedze osobie niewidzącej. Wiem, że jest to cecha, którą nie posiadają wszyscy uczący, nawet z papierami tyflopedagogicznymi, bo tu papier nie pomoże, kiedy nie ma serca. W naszym kręgu kulturowym czasami otwartość, bezinteresowność i, ośmiele się napisać, wręcz dziecięca radość, postrzegana jest z rezerwą. A ja ją za to lubię. My europejczyczy jesteśmy uziemieni. Gosia Cz. extensor01@interia.pl Kurs masazu tajskiego Kielce, Bochnia 10.2009

***

Byłem na kursie masażu tajskiego w Krakowie w szkole masażu dla niewidomych i słabowidzących – kurs super, jestem pod wrażeniem metody i prowadzącej. Od wielu lat jestem masażystą, zajmuje się równiesz akupresurą i terapią manualną, masaż tajski jest pięknym połączeniem i uzupełnieniem tych metod.

Elementy masażu tajskiego wykorzystuję podczas tradycyjnego masażu na stole. Oczywiście wykonuję go również jako całość, na specjalne życzenie klietów, których jest coraz więcej. Polecam masażystom zapoznanie sie z tą metodą, na pewno przyniesie dużo satysfakcji Wam i Waszym klietom. Z kursu zaawansowanego skożystam wiosną. Joachim Trocha, technik masażu, vitasanus@gmail.com Bytom 09.2009

***

Kanya jest fantastyczną osobą. Potrafi wszystko cierpliwie wytłumaczyć, pokazać kilka razy, jeśli ktoś czegoś nie rozumie. Osobiście dla mnie ważne była niewielka ilość uczestników, bo jestem niewidoma. Każdy mi chętnie pomagał. Zżyliśmy się wszyscy, az żal było się rozstawać.

Chętnie wezmę udział w innych szkoleniach. Masaż Tajski jest bardzo interesujący, jeśli prowadzi go ktoś, kto posiada duże doświadczenie i umie podzielić się swoją wiedzą. Warto skorzystać z kursow Kanyi. Eliza Praska, kurs masazu Gdansk marzec ‘09

Continue Reading 1 comment maj 19, 2011

kurs masazu tajskiego z mistrzem muay thai Simonidesem Zywiec kurs masaz tajski

Kurs masażu tajskiego 13-15.05 Zwardon k Żywca

Kurs jest otwarty rowniez dla amatorow masazu, wlacznie z trenujacymi muay thai, kick boxing.

Gościem kursu (i moze uczestnikiem) będzie Interkontynentalny Mistrz Świata w Muay Thai, Rafał Simonides http://simonides.pl , ktory pochodzi z tych stron, a przez obecnosc na kursie chce podkreslic zwiazek boksu tajskiego z masazem tajskim.

W sobotni wieczor 14.5, po zajeciach, opowie on o znaczeniu masazu tajskiego w treningu zawodnikow muay, o kulturze, życiu codziennym w Tajlandii, pokaze swoje albumy i film o Tajlandii.

Kursanci otrzymują oprócz certyfikatu od instruktora kursu, p Krongboon, rowniez dyplom referencyjny od Rafała Simonidesa oraz firmy szkoleniowej Pro Reha Sport. Amatorzy masazu dostana dodatkowo balsam ziolowy do masazu, rozgrzewajacy olejek dla bokserow i przeciwbolowa esencje ziolowa.

Kurs rozpoczynamy w piatek 13.05 o 9.00, do niedzieli wieczora.

Organizatorzy moga odebrac ze stacji PKP Zwardon.

Koszt 800zl

Nocleg w hotelu, pokoje 2 i 3 osobowe 50 zł, śniadanie 10 zł, obiad 20 zł, kolacja 10 zł.

Zaliczka 100zl dla hotelu, rownoczesnie gwarantujaca udzial w kursie.

wiecej info: massagewarsaw@gmail.com

http://massagethai.info

Continue Reading 4 comments  Tagged:  kwiecień 2, 2011

15 minut i po bolu glowy – olejek mietowy, masaz, akupunktura, masaz tajski kurs

http://linemed.pl/nhealth_guide/details/id,1032

Nowe badania wykazały, że olejek miętowy likwiduje uporczywe bóle głowy równie skutecznie jak np. paracetamol.

Ból głowy jest najczęstszą spośród trapiących nas dolegliwości. Medycyna rozróżnia 165 jego rodzajów. Zdecydowana większość pacjentów uskarża się na tzw. napięciowe bóle głowy.

Ten ból zaczyna się z tyłu głowy, powoli obejmuje boki przesuwając się w kierunku czoła. Chory odczuwa tępy, bolesny ucisk, czasami także w okolicy oczu.

Przyczyny napięciowego bólu głowy najczęściej są emocjonalne: konflikty, długotrwały stres, lęk, rozczarowanie czy problemy seksualne. Może go również powodować długotrwała, niewłaściwa pozycja, np. przy siedzeniu, prowadzeniu auta czy podczas snu. Zamiast sięgać od razu po tabletkę spróbuj pomóc sobie olejkiem miętowym.

Jak działa olejek miętowy?

Zawarty w olejku mentol działa na receptory nerwowe skóry jak środek znieczulający. Hamuje także aktywność serotoniny – neuroprzekaźnika, odpowiedzialnego za przekazywanie sygnałów bólu, także naszego bólu głowy. Olejek rozluźnia również powodujące ból napięte mięśnie oraz poprawia ich ukrwienie.

Jak kurować się olejkiem?

Czoło, skronie oraz kark i ramiona naciera się 10-proc. roztworem olejku miętowego w alkoholu. Nacieranie powtarza się jeszcze dwukrotnie, co 15-30 minut. Już po pierwszym użyciu olejku ból maleje a po trzykrotnym powtórzeniu kuracji całkowicie ustępuje.

Jeżeli bóle głowy pojawiają się w określonych okolicznościach, np. gdy wieje wiatr halny – użycie olejku miętowego już przy pierwszym odczuciu lekkiego ucisku w głowie zapobiegnie dolegliwości.

Inne, naturalne sposoby na ból głowy:

Ciepłe albo zimne okłady rozluźniające mięśnie karku i ramion

Masaż napiętego karku i ramion

Naświetlanie czoła i skroni lampą Sollux o czerwonym świetle

Silne uciskanie przez 1 minutę punktów, zlokalizowanych na początku i końcu brwi oraz
punktu między brwiami przy nasadzie nosa

Smarowanie skroni, uszu i podstawy czaszki spirytusem bursztynowym

Picie naparów z ziół: dziurawca, glistnika, kozłka, melisy, orzecha
włoskiego oraz wywaru z suszonych owoców czarnego bzu.

15-minutowa kąpiel w ciepłej /ok 34 st C/ wodzie z dodatkiem po 20 kropli olejku z melisy oraz miętowego.

Dodawanie do potraw szczypty imbiru

Dieta, bogata w produkty, zawierające miedź, która łagodzi ból: sałata, szpinak, fasola, groch, śliwki, orzechy, grzyby, avocado, wątroba.

Małgorzata Kłeczek
http://massagethai.info

Continue Reading 2 comments marzec 5, 2011

kregoslup, dlaczego ciagle boli? kurs masaz tajski

http://linemed.pl/nhealth_guide/details/cId,23,id,1464

Ból pleców to dolegliwość, którą zna każdy z nas. Blisko 30% ludzi doświadcza go przynajmniej raz w miesiącu, a aż 25% prawie codziennie. Narzekają na niego coraz młodsi ludzie, pierwsze objawy dyskopatii pojawiają się już przed 40. rokiem życia, a poczekalnie poradni ortopedycznych pękają w szwach.

Kręgosłup utrzymuje nas w pionie, dźwiga 2/3 ciężaru ciała, umożliwia poruszanie się i wykonywanie wszystkich czynności. Jest też osłoną dla rdzenia kręgowego i amortyzatorem dla mózgowia. Każdy z nas wie, że jest on podstawą zdrowia, ale mało kto zdaje sobie sprawę, jak ciężko każdego dnia pracuje.

Aby był w dobrej formie, powinniśmy być dla niego dobrzy – ustawiać w prawidłowej pozycji, podpierać, kiedy to tylko możliwe. I regularnie dostarczać umiarkowanej porcji ruchu, który jest konieczny dla wzmocnienia opasujących go mięśni grzbietu i brzucha oraz dla ochrony przed zesztywnieniem.

Częściej jednak traktujemy kręgosłup po macoszemu. Większość czasu spędzamy pochyleni przed komputerem lub w pozycji półleżącej w miękkim fotelu. Nie wchodzimy po schodach, tylko wybieramy windę, po gazetę jeździmy samochodem. Zamiast regularnie uprawiać sport, systematycznie… przybieramy na wadze.

Oszczędzamy mu ruchu, który pielęgnowałby jego naturalną ruchomość i elastyczność. W efekcie kręgosłup wciąż narażany jest na wysiłek, który działa wbrew jego fizjologicznym potrzebom i naraża go na gigantyczne przeciążenia.

Misterna układanka

Kręgosłup zbudowany jest z 33 kości, tzw. kręgów, wypełnionych kością gąbczastą. Są stabilne i twarde. Im niżej się znajdują, tym są potężniejsze. Każdy krąg składa się z trzonu i łuku. Trzon, przednia część, przejmuje większość obciążeń. W łuku, który stanowi tylną część kręgu, znajduje się otwór – jest to część kanału kręgowego, przez który przechodzi rdzeń kręgowy. Od kręgów odchodzą wyrostki poprzeczne i kolczyste, za pośrednictwem których kręgi łączą się z żebrami i mięśniami. Kręgi poukładane są jeden na drugim.

W dolnej części kręgosłupa są zrośnięte, 26 kręgów to kręgi ruchome. Łączą je krążki międzykręgowe, tzw. dyski, oraz symetryczne stawy, liczne więzadła i mięśnie. Z rdzenia kręgowego przez otwory między kręgami wychodzą nerwy rdzeniowe, w sumie 31 par. Unerwiają one całe nasze ciało, dlatego podrażnienie lub nacisk na korzenie tych nerwów powoduje silne bóle kręgosłupa i w oddalonych partiach ciała.

Wygięty? To dobrze

Kręgosłup nie jest prostym słupem. Widziany z boku ma wężowaty kształt. Zapewniają to trzy naturalne wygięcia: górne – wypukła do przodu lordoza szyjna, środkowe – wypukła do tylu kifoza piersiowa oraz dolne – wypukła do przodu lordoza lędźwiowa. Kształtują się przez wiele lat naszego życia. Krzywizna szyjna i piersiowa osiąga właściwy kształt około siódmego roku życia, natomiast wygięcie lędźwiowe – dopiero w okresie dojrzewania płciowego. Są pożyteczne, bo zwiększają wytrzymałość kręgosłupa, łagodzą wstrząsy powstałe podczas ruchu, np. skakania lub chodzenia. Utrzymanie prawidłowego kształtu kręgosłupa wymaga właściwej stabilizacji.

Wewnętrzną zapewniają mu więzadła, odpowiednio ukształtowane łuki stawowe oraz krążki międzykręgowe. Zewnętrzne wzmocnienie stanowią mięśnie. Grzbietowe umożliwiają i ułatwiają utrzymanie wyprostowanej postawy oraz pochylanie się w bok. Od mięśni brzucha zależy, czy damy radę pochylić się do przodu. Mięśnie powinny być symetrycznie rozwinięte po obu stronach kręgosłupa. Jeżeli nie pracują jednakowo, są osłabione i napięte, postawa się pogarsza, a kręgi i dyski szybciej się zużywają.

Wyprostuj się i nie garb!

Każdy z nas pamięta takie uwagi z dzieciństwa. Właśnie w okresie intensywnego rozwoju najczęściej dochodzi do skrzywienia kręgosłupa. Często polega ono na nadmiernym pogłębieniu naturalnych wygięć – lordozy i kifozy. Dochodzi do nich w wyniku urazów, przebytych chorób albo w wyniku wad postawy, wrodzonych bądź nabytych. Hiperkifoza piersiowa (plecy okrągłe) charakteryzuje się nadmierną wypukłością pleców, wysunięciem głowy do przodu, zapadnięciem klatki piersiowej i odstającymi łopatkami. Co ciekawe, niekiedy przyczyna rozwoju hiperkifozy nie ma nic wspólnego z narządem ruchu. Może nią być np. wada wzroku albo czynniki psychologiczne.

Z kolei nadmierne wygięcie dolnego odcinka kręgosłupa to hiperlordoza lędźwiowa (plecy wklęsłe). Towarzyszy jej pochylenie miednicy do przodu i wystawanie pośladków. W większości wypadków skrzywienia te można skorygować dzięki gimnastyce leczniczej i fizykoterapii . W wyjątkowych wypadkach leczone są operacyjnie.

Trzeci rodzaj skrzywienia, skolioza, może przytrafić się w każdym wieku, choć najczęściej pojawia się w dzieciństwie. Mianem skoliozy określa się boczne (w lewo lub w prawo) skrzywienie kręgosłupa. Przyjmuje on wtedy kształt litery C lub S, a kąt skrzywienia od pionu wynosi co najmniej 10 stopni. W Polsce na tę chorobę cierpi 2% dzieci. Przyczyną mogą być wady rozwojowe, np. różnica w długości kończyn, dystrofia mięśni, ale większość przypadków (do 90%) to tzw. skolioza idiopatyczna, której przyczyny do końca nie zostały poznane. Istnieje kilkanaście teorii powstawania skolioz, ale żadna nie jest dostatecznie udowodniona.

Często występuje rodzinnie, dziewczynki cierpią na nią osiem razy częściej niż chłopcy. Wymaga intensywnego leczenia i rehabilitacji, bo postępująca grozi deformacją klatki piersiowej, powoduje ucisk na narządy wewnętrzne i może zakłócać pracę układu krążeniowo-oddechowego. Jeżeli do momentu osiągnięcia dojrzałości płciowej skrzywienie przekroczy 40 stopni, może pogłębiać się przez całe życie.

Wszystkiemu winna artroza

Nazywana jest też chorobą zwyrodnieniową kręgosłupa. Polega na zbyt wczesnym zużyciu tkanek łączących kręgi, a przede wszystkim mazi stawowej, dzięki której kręgi poruszają się miękko i płynnie. W sposób naturalny ubywa jej z wiekiem, pod wpływem chorób i urazów. Utratę przyspiesza dodatkowo siedzący tryb życia – gdy brakuje ruchu, organizm ogranicza wydzielanie mazi. Jeżeli jest jej za mało, chrząstka szybciej się ściera i nie chroni kości skutecznie. W efekcie trą one jedna o drugą. Grubieje wtedy tzw. warstwa podchrzęstna, co trwale zmienia kształt stawu.

Na „wytartych” stawach pojawiają się wyrośla chrzęstne i kostne, tzw. osteofity. Ograniczają one ruchy stawów i naciskają na pobliskie nerwy rdzeniowe. Kręgosłup zaczyna boleć nawet przy prostych ruchach, takich jak wstawanie lub siadanie i jest szczególnie narażony na przeciążenia. Choroba zwyrodnieniowa leży u podstaw większości zespołów bólowych kręgosłupa. Szczególną postacią zmian zwyrodnieniowych są uszkodzenia dysków międzykręgowych, tzw. dyskopatia.

Najczęstsza dolegliwość: dyskopatia

Potocznie mówimy wypadnięcie dysku (nieprawidłowo, bo dysk nie może wypaść). Jest to choroba krążków międzykręgowych (dysków). Mamy ich 23. Są to płytki chrzęstne umiejscowione między trzonami sąsiadujących kręgów. Zewnętrzną część krążka stanowi pierścień włóknisty, zbudowany z wytrzymałej tkanki. W środku znajduje się miękka część, jądro miażdżyste. Krążki międzykręgowe są dla kręgosłupa tym, czym amortyzatory w samochodzie – łagodzą obciążenia, umożliwiają zgięcia, wyprosty i ruchy boczne kręgosłupa.

Z czasem zużywają się, zmniejsza się ich uwodnienie i stają się coraz cieńsze. Pod wpływem stałych obciążeń wzrasta w nich ciśnienie i jądro miażdżyste coraz silniej napiera na otaczający go pierścień włóknisty. Pierścień zbudowany jest głównie z kolagenu, który z czasem staje się coraz mniej elastyczny, za to bardziej podatny na uszkodzenia. Wtedy wystarczy nagłe przeciążenie, by uległ uszkodzeniu. W efekcie jego część wysuwa się spomiędzy kręgów i powoduje nacisk na rdzeń kręgowy lub nerwy rdzeniowe (wypuklina). Pierścień może też zostać całkowicie przerwany i wtedy do kanału rdzeniowego wypada jądro miażdżyste (przepuklina).

Najczęściej dyskopatia dotyczy krążków między 4. i 5. kręgiem lędźwiowym (L4-L5) oraz między 5. kręgiem lędźwiowym a kością krzyżową (L5-S1). Objawia się silnym bólem odcinka lędźwiowo-krzyżowego, promieniującym do nogi. W silnej dyskopatii pojawiają się problemy neurologiczne, takie jak niedowład, zaburzenia czucia, zaburzenia pracy zwieraczy pęcherza moczowego i odbytu, zaburzenia potencji i libido.

W przypadku dyskopatii szyjnej pojawia się ból szyi i karku, promieniujący do stawu barkowego, a nawet do rąk. Chory nie jest w stanie ruszać szyją i głową, może częściowo stracić czucie w rękach. Najrzadziej zdarza się dyskopatia piersiowa i dotyka głównie ludzi w wieku średnim. Jest efektem nadmiernego wysiłku fizycznego (podniesienia czegoś zbyt ciężkiego) lub gwałtownego urazu (upadku). Pojawia się wtedy ból klatki piersiowej, który może promieniować aż do nóg. Zdarzają się też zaburzenia czucia, a nawet nagłe porażenie mięśni nóg.

W większości przypadków dyskopatia cofa się po kilku tygodniach leczenia farmakologicznego i stosowania fizjoterapii. Gdy te metody nie dają efektów, dysk usuwany jest operacyjnie.

Rwący ból rwy kulszowej

Objawem jest tu nagły ból odcinka lędźwiowego kręgosłupa z promieniowaniem aż do stopy, tak silny, że chory nie jest w stanie chodzić i musi leżeć. Czasem towarzyszy mu drętwienie dolnych partii ciała i zaburzenia czucia. Mogą też wystąpić zakłócenia pracy zwieraczy pęcherza moczowego i odbytu. Charakterystycznym objawem dla rwy kulszowej (inna jej nazwa to ischias) jest narastanie bólu podczas próby podniesienia nogi, gdy leżymy na wznak.

Przyczyną rwy jest podrażnienie nerwu kulszowego. To najdłuższy nerw, wychodzi z podstawy kręgosłupa i idzie wzdłuż nogi. Zaczyna boleć, gdy jest uciskany w miejscu, w którym opuszcza kręgosłup. Najczęściej ucisk, a co za tym idzie ból, mogą powodować dyskopatia albo obrzęk z powodu stanu zapalnego, albo gwałtowne przeciążenie podczas podnoszenia czegoś z ziemi. Nagły ucisk może też spowodować ostry skręt tułowia.

Gdy stawy sztywnieją

Na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK) choruje 1% ludzi. Dotyka ono głównie mężczyzn między 15. a 30. rokiem życia i prawdopodobnie jest uwarunkowane genetycznie. Łatwo przeoczyć pierwsze objawy, bo są dość pospolite, a choroba zwykle rozwija się powoli. Jest to poranna sztywność w dolnej części pleców, osłabienie, brak łaknienia, lekkie stany podgorączkowe. Z czasem sztywność obejmuje coraz wyższe partie kręgosłupa.

Doprowadza do tego, że chory, aby obejrzeć się za siebie, musi obrócić cały tułów. Dopóki nie zesztywnieją stawy barkowe i biodrowe, choroba nie upośledza specjalnie funkcjonowania. Gdy rozszerza się na stawy kończyn, może doprowadzić do kalectwa. Dotąd nie znaleziono sposobu na powstrzymanie tej choroby. Można jedynie spowalniać jej postęp za pomocą leków i intensywnej fizjoterapii.

Boli i… nic więcej, czyli przewlekłe nieswoiste bóle krzyża

To o nich najczęściej mówimy: „Boli mnie krzyż”; „Mam lumbago”. Jedyną „mierzalną” przyczyną tej dolegliwości są zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Jednak ich obecność nie tłumaczy jej do końca, bo zwyrodnienia są przez cały czas, a ból pojawia się i znika. Przewlekłych nieswoistych bólów krzyża doświadcza w ciągu życia aż 80% ludzi. Wielu z nich nękają one przez dziesiątki lat. Ból może być ostry, wtedy trwa najwyżej miesiąc, lub przewlekły. Często związany jest z powysiłkowymi bólami mięśni przykręgosłupowych.

Diagnoza opiera się głównie na ocenie nasilenia i lokalizacji bólu oraz stwierdzeniu zmian zwyrodnieniowych. Konieczne jest w tym wypadku wykluczenie innych powodów bólu, np. dyskopatii, nowotworów, chorób neurologicznych, chorób mięśni. Jeżeli inne przyczyny zostaną wykluczone, jedynym celem działania lekarza jest ból i usunięcie go traktowane jest jako wyleczenie.

Kręgozmyk – choroba aktywnych

Polega na przesunięciu się kręgów względem siebie. Na początku może nie dawać żadnych objawów. Dopiero gdy przesunięcie kręgu zwiększa się, pojawiają się bóle pleców, które promieniują do obu nóg. Mogą drętwieć nogi, zdarzają się też zaburzenia czucia, potencji i problemy z oddawaniem moczu. Kręgozmyk jest dolegliwością nietypową w grupie „popularnych” chorób kręgosłupa, bo atakuje osoby aktywne fizycznie, kobiety dwukrotnie częściej niż mężczyzn. Najczęstszą przyczyną są powtarzające się mikrourazy (u uprawiających sport dorosłych) albo urazy sportowe (np. u tancerzy, skoczków, piłkarzy).

Zdarzają się też przypadki kręgozmyku u dzieci. Tu powodem jest zwykle niedorozwój łuków i stawów kręgów. Większość przypadków kręgozmyku leczy się metodami zachowawczymi. Na początku wskazane jest ograniczenie aktywności, a gdy minie faza ostrego bólu, lekarze zalecają ćwiczenia wzmacniające mięśnie kręgosłupa oraz często noszenie gorsetu. Zaawansowany kręgozmyk leczy się operacyjnie, łącząc zsuwające się kręgi.

Na jakiej podstawie lekarz stawia diagnozę

Do rozpoznania przyczyny dolegliwości konieczny jest dokładny wywiad, zwłaszcza że czasem ból jest jedynym objawem choroby. Ważne jest określenie umiejscowienia bólu, jego zasięg, kierunek promieniowania. Chory musi określić, czy ból jest ostry czy przewlekły, kiedy się pojawia i ustępuje, co go zaostrza. Dopełnieniem wywiadu jest badanie kręgosłupa – ocena jego ruchomości, prawidłowości postawy, siły mięśni i jakości czucia. Z badań obrazowych jako pierwsze wykonywane jest zwykle zdjęcie rentgenowskie.

Jego wartość jest jednak ograniczona. Pokazuje ono wprawdzie przerosty stawów międzykręgowych, jednak nie uwidacznia rdzenia, kanału kręgowego lub krążka międzykręgowego. Struktury kostne lepiej pokazuje tomografia komputerowa, zaś największą wartość ma rezonans magnetyczny, który dobrze pokazuje również tkanki miękkie. Badanie rezonansem jest szczególnie cenne w przypadku diagnostyki dyskopatii. W razie poważniejszych dolegliwości i podejrzenia uszkodzeń tkanki nerwowej przeprowadza się również elektromiografię, czyli badanie szybkości przepływu informacji przez nerwy.

Dopiero w oparciu o wywiad i wyniki przeprowadzonych badań lekarz stawia diagnozę i decyduje o sposobie leczenia. Najczęściej wybierane są metody zachowawcze, czyli połączenie fizjoterapii z farmakoterapią, rzadziej – zabiegi operacyjne, które traktuje się jako rozwiązania ostateczne.

Fizjoterapia pomaga nieśpiesznie, ale skutecznie

Nie jest to metoda leczenia dla tych, którzy chcieliby uzyskać natychmiastowe efekty. Ale jest nieinwazyjna i przede wszystkim w leczeniu stosuje się naturalne sposoby. W fizjoterapii wykorzystuje się reakcje organizmu na określone bodźce, m.in. światło, dotyk, rozciąganie. Zabiegi fizjoterapeutyczne nie tylko pozwalają zwalczyć ból, ale także powstrzymują postępy choroby i działają profilaktycznie. Aby efekt leczniczy był odczuwalny, należy przyjąć przeciętnie 7-10 zabiegów w jednej serii.

Energią w ból

Fizykoterapia wykorzystuje leczniczy wpływ różnych form energii – elektrycznej, mechanicznej, świetlnej. W czasie zabiegów elektroterapeutycznych chory poddawany jest działaniu prądu stałego lub zmiennego o niskiej lub średniej częstotliwości. Wokół bolącej części kręgosłupa umieszczane są elektrody. Przepływ prądu przez tkankę mięśniową i nerwową działa przeciwbólowo i rozluźniająco, poprawia ukrwienie i przyspiesza regenerację uszkodzonych tkanek.

Zabiegi trwają od kilku do kilkudziesięciu minut. Są to m.in.: galwanizacja, jonoforeza, prądy diadynamiczne, stymulacja TENS, prądy impulsowe Traberta. Przeciwwskazaniem do stosowania elektroterapii jest m.in. wszczepiony rozrusznik serca, stany zapalne skóry, zakrzepica żył.

Z kolei w zabiegu ultradźwiękowym wykorzystuje się drgania mechaniczne o częstotliwości przekraczającej granicę słyszalności. Drgania te powodują mikromasaż, który rozgrzewa i dotlenia tkanki, zwiększa odporność na ból, zmniejsza napięcie mięśni. Ultradźwięków nie stosuje się u osób z chorobami krążenia. Za to naświetlaniu laserem można poddać każdego chorego, bo nie ma ono działań ubocznych. Do naświetlań używa się lasera niskoenergetycznego. Jego światło dociera kilka centymetrów w głąb tkanki. Stymuluje regenerację komórek, działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo, likwiduje obrzęki.

Wymrażanie bólu

Krioterapia nie tylko wzmacnia odporność organizmu, ale usuwa ból, likwiduje obrzęki i poprawia ruchomość stawów. Można korzystać z ogólnej krioterapii w specjalnej komorze z temperaturą poniżej minus 100°C albo miejscowej, która polega na naprzemiennym schładzaniu chorego miejsca za pomocą dwutlenku węgla i rozmrażaniu go.

Leczenie ruchem

Gdy boli nas kręgosłup, zwykle ograniczamy aktywność. Jednak brak ruchu zazwyczaj zwiększa napięcie mięśni i powoduje nasilenie bólu. Kinezyterapia pozwala na przerwanie tego błędnego koła. W czasie zabiegów chory z pomocą fizjoterapeuty wykonuje ćwiczenia, które leczą i usprawniają. Ich celem jest rozluźnienie mięśni i równoczesne ich wzmocnienie. Zapobiegają one także utracie ruchomości kręgosłupa i utrwalają w chorych dobre nawyki – świadomość ciała, zdolność korygowania niewłaściwej postawy oraz traktowanie ruchu jako nieodłączny element życia.

Dobrze znaną na świecie, a u nas ciągle nową metodą kinezyterapii jest DBC (Documentation Based Care). Stosuje się ją głównie w przewlekłych bólach kręgosłupa. Chory ćwiczy na specjalnie dla niego przystosowanych urządzeniach, tak aby pracowały również rzadko używane mięśnie głębokie. Cykl takiej rehabilitacji trwa 6 lub 12 tygodni.

Leczniczy dotyk

Masaż kręgosłupa obejmuje barki, plecy i pośladki, trwa około 30 minut. Masażysta wykonuje ruchy masujące w kierunku serca. Zaczyna od delikatnego głaskania, potem natężenie ruchów wzrasta i następuje rozcieranie, ugniatanie i wibracja. Czasem masaż bywa bolesny, ale dobrze wykonany nie powinien zwiększać napięć. Jego głównym zadaniem jest rozluźnienie. Efekt masażu jest przeważnie szybki, ale krótkotrwały. Masaż leczniczy może wykonać tylko fizjoterapeuta.

Metody alternatywne

W wielu ośrodkach rehabilitacyjnych stosowane są zabiegi lecznicze wywodzące się z tradycyjnej medycyny chińskiej. Akupunktura polega na wkłuwaniu cienkich stalowych igieł w ściśle określone miejsca, tzw. punkty akupunkturowe. Punkty te leżą wzdłuż kanałów energetycznych (meridianów), które odpowiadają za pracę poszczególnych narządów.

Działanie na te punkty usuwa nie tylko ból, ale i przyczyny bólu, bo przywraca równowagę energetyczną. Zabiegi akupunktury wykonują uprawnieni do tego lekarze, członkowie Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Akupunktury. Można poczuć ulgę już po 1-2 zabiegach, jednak rzeczywisty efekt terapeutyczny daje seria 10-12 zabiegów. Podobnie działa akupresura, z tym że jest to masaż uciskowy. Punkty na meridianach, nazywane tu receptorami, uciskane są palcami.

Gdy nie ma innego wyjścia…

…chory jest kierowany na zabieg operacyjny. Dzieje się tak, gdy bólu nie udaje się opanować i uniemożliwia normalne funkcjonowanie albo postępujące uszkodzenia tkanki nerwowej powodują osłabienie mięśni, spadek czucia lub problemy z kontrolowaniem potrzeb fizjologicznych. Coraz mniej operacji wykonuje się metodą klasyczną, na otwartym kręgosłupie. Jeżeli nie ma specjalnych wskazań do zwykłej operacji, przeprowadza się zabieg endoskopowy. Wykonuje się wtedy tylko małe nacięcie na skórze i przez nie wprowadza rurkę światłowodową z kamerą i mikronarzędziami do operacji. Lekarz obserwuje na monitorze uszkodzone miejsce i wykonuje zabieg.

Ten rodzaj operacji powoduje mniejsze uszkodzenia tkanek, przy dobrze dobranych przypadkach niebezpieczeństwo porażenia nerwów jest znacznie mniejsze, a operowane miejsce szybciej się goi. Najczęściej stosuje się ją przy przepuklinie, kiedy trzeba usunąć krążek międzykręgowy. Jest to tzw. mikrodiscectomia. Jeszcze mniej inwazyjna jest metoda YESS. Jest to również zabieg endoskopowy, tyle że z wykorzystaniem dojścia tylno-bocznego. Endoskop wprowadza się z boku przez mięśnie przykręgosłupowe, z ominięciem kanału kręgowego.

Dlaczego warto walczyć z bólami kręgosłupa

Przede wszystkim – trudno jest żyć z bólem. Poza tym zwykle jest on tylko sygnałem ostrzegawczym, że z kręgosłupem dzieje się coś niedobrego. Warto skonsultować się z lekarzem, wykonać badania i sprawdzić, co możemy zrobić, aby pozbyć się bólu i zapobiec rozwojowi poważniejszej choroby. Nieleczone zespoły bólowe mogą doprowadzić do trwałych zmian neurologicznych i spowodować zaburzenia funkcji ruchowych, czuciowych i wegetatywnych kończyn.

Nie trzeba dźwigać fotela, by przeciążyć kręgosłup

Kręgosłup jest bardzo wytrzymały. Jego siła nośna wynosi teoretycznie ok. 350 kg. Jednak nawet gdy nie dźwigamy ciężarów, pracuje on bardzo ciężko. Wtedy gdy się pochylamy, nagle skręcamy, nawet gdy siedzimy. Największe obciążenia przypadają na jego dolną część. W czasie leżenia na wznak na kręgosłup dorosłego człowieka działają siły porównywalne z ciężarem 25 kg. I to jest najbardziej dla niego komfortowe ułożenie.

Potem jest już tylko gorzej. Gdy leżąc, obrócimy się na bok, obciążenie wzrasta trzykrotnie. Podobnie jest w pozycji stojącej i siedzącej. Kiedy stoimy wyprostowani, dół kręgosłupa dźwiga 100 kg. Pochylenie sylwetki zwiększa obciążenie do 200 kg. Siedząc bez podparcia, zmuszamy go do dźwigania ok.150 kg, przy pochyleniu do przodu jest to już ok. 300 kg. Łatwo sobie wyobrazić, jak go męczymy, gdy siedzimy przez kilka godzin pochyleni nad laptopem ustawionym na niskim stoliku…

Postępująca dyskopatia

Przepuklina dysku powstała w wyniku rozciągnięcia pierścienia włóknistego przez jądro miażdżyste powoduje ucisk na korzenie nerwowe i/lub rdzeń, co objawia się bólem.

Protruzja dysku: jądro miażdżyste rozciąga i uwypukla dysk, nie przerywając go.

Ekstruzja dysku: jądro miażdżyste, naciskając na ścianki dysku, przerywa ciągłość pierścienia włóknistego, jednak pozostaje w dysku dzięki nieprzerwanemu więzadłu.

Sekwestracja dysku: po uszkodzeniu (przerwaniu ciągłości) zarówno pierścienia włóknistego, jak i więzadła, kawałki jądra miażdżystego wydostają się na zewnątrz poza dysk.

Metody naprawiania dysku

Dopóki pierścień włóknisty nie zostanie przerwany, można naprawić „zepsuty” krążek międzykręgowy, aby mógł w dalszym ciągu pełnić rolę amortyzatora. Uzyskuje się to, zmniejszając objętości krążka i jego wypukliny. Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym.

* Koblacja polega na wprowadzeniu do jądra specjalnej elektrody, która wytwarza łuk plazmowy. Pod wpływem plazmy obniża się ciśnienie i jądro zaczyna się wycofywać w kierunku środka krążka. Całkowite wyleczenie następuje po 4-6 tygodniach.

* Laserowa dekompresja dysku (PLDD) trwa 2 minuty i daje natychmiastowy efekt – zmniejszenie wypukliny krążka, złagodzenie bólu i wzmocnienie siły mięśni. To metoda bezpieczna, bez żadnych przeciwwskazań. Jeśli jest taka potrzeba, od razu można naprawić kilka krążków. Chory pozostaje w szpitalu tylko przez 24 godziny po zabiegu.

Pozwolą przetrwać pierwszy ból

Gdy złapie nas nagły ból kręgosłupa, zanim dotrzemy do lekarza, warto sięgnąć po ogólnie dostępne środki przeciwbólowe, np. zawierające paracetamol. Powinny one złagodzić umiarkowane dolegliwości. Silniej działają środki należące do grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ), np. naproksen. Należy stosować je odpowiednio do natężenia bólu, tak by dawały uczucie ulgi.

tekst: Katarzyna Przedpełska, konsultacja: dr n. med. Grzegorz Benke
http://massagethai.info

Continue Reading 1 comment marzec 5, 2011

joga lagodzi bol i pomaga leczyc fibromyalgie kurs masaz tajski

http://linemed.pl/news/details/id,1723

Ostatnie badania donoszą, że uczestnictwo chorych na fibromialgię w programie “Joga Świadomości” znacząco poprawiło ich stan zdrowia i funkcjonowanie, w porównaniu z pacjentami korzystającymi ze standardowej opieki – informuje Elsevier.

Fibromialgia jest zespołem chorobowym, charakteryzującym się bólem w układzie kostno-stawowym, występującym w określonych punktach. Bólowi towarzyszy chroniczne zmęczenie, a także uczucie sztywności. Naukowcy donoszą, że w samych Stanach Zjednoczonych na fibromialgię cierpi 11 mln osób. Koszty leczenia tego schorzenia rocznie przekraczają sumę 20 mld dolarów. Efekty leczenia farmakologicznego wcale nie zachwycają, bo łagodzą objawy tylko w 30 procent przypadkach, a poprawiają funkcjonowanie u 20 procent chorych.

“Choć joga była uprawiana od stuleci, dopiero ostatnio naukowcy zaczęli odkrywać, jak wpływa na osoby cierpiące na chroniczne bóle. Program Joga Świadomości jest odmienny od dotychczasowych praktyk leczenia fibromialgii, ponieważ łączy w szerokim zakresie techniki oparte na zasadach jogi – postawy, medytacja, ćwiczenia oddechowe i grupowe dyskusje. Wyniki badania pilotażowego są obiecujące i wskazują korzyści płynące z uprawiania jogi” – powiedział James W. Carson z Oregon Health & Science University.

Kobiety stanowią 80 procent osób cierpiących na to schorzenie. Dlatego też w badaniu uczestniczyły tylko one: 53 kobiety, w wieku od 21 lat, chorujące na fibromialgię. 25 z nich wzięło udział w programie Joga Świadomości, a reszta kontynuowała standardowe leczenie.

Po zakończeniu leczenia kobiety, biorące udział w programie zawierającym ćwiczenia jogi, wykazywały znaczące zmniejszenie objawów choroby i poprawę, jeśli chodzi o ból, uczucie zmęczenia i nastrój.
http://massagethai.info

Continue Reading 1 comment marzec 5, 2011

Previous Posts


Polecamy

Tagi



Blog na platformie MedykBlog.pl. Grupa serwisów Medyk24.pl

MedykBlog.pl jest serwisem o charakterze wyłącznie informacyjnym oraz stanowi platformę wymiany poglądów i wiedzy. MedykBlog.pl nie oferuje diagnoz lub porad w zakresie sposobów leczenia. MedykBlog.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści zawarte na platformie, w szczególności w sytuacji prowadzenia leczenia na podstawie informacji w nim zawartych. Jeżeli potrzebujesz pomocy medycznej, skontaktuj się ze lekarzem lub zadzwoń na ogólnie dostępny numer ratunkowy: 999. Korzystanie z serwisu równoważne jest z akcpetacją regulaminu.